Blog

Nasz Team: Nie damy Bogu wytchnienia!

Nasz Team: Nie damy Bogu wytchnienia!

Z czasem Bóg zaczął objawiać coraz więcej, że to nie chodzi tylko o Metanoię, że wzywa nas do czegoś znacznie znacznie więcej. Pragnie byśmy stawali na wyłomach za sprawy całego Kościoła razem z całym Kościołem, byśmy odbudowywali to co jest ruiną, byśmy odbudowywali jedność.

 

Słowo z 62 rozdziału Księgi Izajasza było pierwszym słowem proroczym, jakie w ogóle w swoim chrześcijańskim życiu otrzymałam. Po latach okazało się , że to słowo było pierwszym oddechem Strefy Zero.

Na twoich murach Jerozolimo,
rozstawiłem strażników,
przez cały dzień i przez całą noc,
nigdy milczeć nie będą.
Wy, którzy pamiętacie o Panu,
nie szukajcie dla siebie wytchnienia
i Jemu wytchnienia nie dajcie,
dopóki nie umocni Jerozolimy
i dopóki nie uczyni jej
chwałą na ziemi
Iz 62 6-7

Otrzymałam je od Pana na osobistej modlitwie jako zapowiedź czegoś, o czym wtedy zupełnie nie miałam pojęcia, ale to był jeden z tych niewielu momentów w życiu kiedy jesteś praktycznie pewien, że teraz Pan mówi. Byłam wtedy dość świeżo nawróconą chrześcijanką, więc zupełnie nie wiedziałam co z tym zrobić. Nie miałam pojęcia o rozeznawaniu, zapisałam to słowo w notatniku odłożyłam je na parę lat.  Był to czas, kiedy Metanoia jeszcze nie była formalną wspólnotą, ale grupą „przypadkowopołączonych ludzi, którzy spotykali się wtedy głównie w domu Uli i Krzyśka w Sosnowcu na wspólnej modlitwie, dzieleniu i długich rozmowach przy kominku.  Na samo wspomnienie tego czasu mam dreszcze, ile w tym było pasji i takiego niezmąconego żadnym racjonalizmem Bożego szaleństwa.

Po kilku latach od tego momentu razem z Krzyśkiem, Ulą i resztą ludzi, zaczęliśmy budować wspólnotę w Jaworznie. Zamieszkałam wówczas z Moniką Urbaniak i w pewnym momencie postanowiłyśmy, że regularnie raz w tygodniu stajemy o tej samej porze, aby się wstawiać za sprawy Metanoi. Nie miałam wtedy za bardzo pojęcia, że jest coś takiego jak wstawiennictwo. Słowo z 62 rozdziału Izajasza powoli zaczynało nabierać wyraźnego sensu.

Doświadczaliśmy wtedy w Metanoi różnego typu trudności, tak naprawdę nie byliśmy pewni czy jako wspólnota w ogóle przetrwamy, czy za chwilę nie staniemy się drzewem, które uschnie.

Pewna para przechodziła w swoim życiu wówczas bardzo trudny moment, to była sytuacja po ludzku nierozwiązywalna. Wówczas Bóg bardzo mocno wzywał mnie do wstawiennictwa, obdarzył mnie w tamtym czasie niesamowitym żarem modlitwy i przyszedł ze słowem , które znowu było bardzo wyraźne. Czułam w duchu, że zapowiada coś niezwykle ważnego. Było to w 2009 lub 2010 roku, niestety nie pamiętam dokładnie. To słowo brzmiało;

„Gdy przybyłem do Jerozolimy, najpierw odpoczywałem przez 3 dni. Następnie pewnej nocy wstałem, ja i grupa towarzyszących mi ludzi – ale nie wyjawiłem jeszcze nikomu, jakie zadanie Bóg dał mi do wykonania w Jerozolimie – i mając ze sobą jedno juczne zwierzę, na którym jechałem, wyruszyłem nocą przez Bramę nad Doliną w kierunku Źródła Smoczego aż do Bramy Śmietniska. Oglądałem uważnie mury Jerozolimy z ich wyłomami i spalone bramy miasta (…).

Zwierzchnicy nie wiedzieli , dokąd się udałem i co zamierzałem zrobić. () Teraz więc rzekłem do nich: Widzicie spustoszenie, w jakim żyjemy? Jerozolima jest zburzona,  a jej bramy strawione ogniem. Chodźcie odbudujmy mury Jerozolimy i niech zakończy się nasze pohańbienie. I opowiedziałem im, jak życzliwa była nade mną opieka Boga, a także to wszytko, co powiedział mi król. Oni odrzekli. Zgoda. Budujmy! i zabrali się z zapałem do tego dobrego dzieła.

Ne 2 , 11-13; 16-18

Jerozolima jest zburzona, a jej bramy strawione ogniem, wiedziałam w duchu, że taka była aktualna kondycja nas jako wspólnoty. Na drugi dzień pobiegłam do Patryka, nieudolnie przekazując mu co Bóg mówi. Patryk , musimy się wstawiać, Pan pokazuje mi konkretne osoby, które mają się wstawiać w tym czasie, i tak jak u Nechemiasza : Oni odrzekli. Zgoda. Budujmy! i zabrali się z zapałem do tego dobrego dzieła.Patryk wtedy powiedział coś w stylu: niech to będą WYŁOMY(jakiś czas potem była to jedna z nazw, którą rozważaliśmy dla Strefy Zero).

Z czasem Bóg zaczął objawiać coraz więcej, że to nie chodzi tylko o Metanoię, że wzywa nas do czegoś znacznie znacznie więcej. Pragnie byśmy stawali na wyłomach za sprawy całego Kościoła razem z całym Kościołem, byśmy odbudowywali to co jest ruiną, byśmy odbudowywali jedność.

Chcę napisać o jeszcze jednym słowie proroczym, z którym Pan przyszedł dosłownie dzień przed pierwszą Strefą

I odbudują pradawne ruiny,
ze zgliszcz dźwigną prastare budowle,
odnowią zniszczone miasta,
rumowiska leżące od pokoleń.
Obcy się stawią, aby paść wasze trzody,
i cudzoziemcy przyjdą uprawiać wasze pola i winnice.
A o was będą mówić „kapłani Pana
i będą was nazywać sługami naszego Boga.
Będziecie korzystać z majętności narodów
i chlubić się ich chwałą.
Doznaliście wstydu podwójnie
i z radością krzyczano: Hańba jest waszym udziałem,
dlatego posiądziecie podwójny dział w swoim kraju
i będziecie się cieszyć wieczną radością.
Iz 61, 1-7

Doświadczenie tych lat, kiedy Bóg zapowiadał Strefę jest dla mnie niesamowicie cenne, pokazało mi jak On jest wierny oraz, że Jego słowo naprawdę nie wraca do Niego dopóki nie dokończy dzieła. On nie poddaje się presji czasu, jest suwerenny, niesamowity. On odsłania obraz fragment po fragmencie , choć my często chcielibyśmy gwałtownie zerwać płótno i jak najszybciej odkryć , co się pod nim kryje.

Joanna Mazurek – Liderka Służby Modlitwy. Bliska jej sercu jest modlitwa tańcem i flagami. Posługuje jako animator małej grupy, jest częścią drużyny tworzącej służbę kobiet Ezer. Zawodowo zajmuje się organizacją eventów. Prywatnie ciekawa świata i życia, bliskie relacje z ludźmi są dla niej wielką wartością. Uwielbia spontaniczne wypady i dalekie podróże bez scenariusza. Kocha wyczerpujące wyprawy rowerowe, samotne wycieczki po górach, słońce, poranki w nowych miejscach, folkowe zawodzenie i flamenco.

Dziel się, udostępniaj, lajkuj! 😉