Blog

#NaszTeam: Miejsce służby

#NaszTeam: Miejsce służby

Po 2 dniach obecności na Strefie Zero, zobaczyłem jak można wzajemnie się miłować i budować relacje, mogłem doświadczyć prawdziwego dotknięcia Boga.

Mam na imię Marcin. Moja przygoda ze Strefą Zero zaczęła się 2 lata temu. Kiedy Sebastian Drąg zaproponował mi służbę na stoisku sklepowym podczas konferencji, jeszcze nie do końca wiedziałam o co chodzi z tą całą Strefą. 🙂  Z pewnym zaskoczeniem i zaciekawieniem, zgodziłem się na służbę, jednocześnie mając obawy czy sobie poradzę. Już na miejscu zobaczyłem ludzi współpracujących ze sobą, którzy pracowali by jak najlepiej obsłużyć zaproszonych gości.  Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło jak dużo ludzi przyszło wtedy na Strefę Zero, czułem dumę z tego że mogę uczestniczyć w tej inicjatywie. W samym sklepie panowała wzajemna życzliwość i zaangażowanie wspólnie tworzyliśmy wspaniały team.


Bardzo podobały mi się wszystkie sesje zarówno polskich mówców jak i zagranicznych. Ostatniego dnia, po sesjach był czas modlitwy wstawienniczej. Kolejka była ogromna, ale doczekałem się i trafiłem do zespołu wstawienników, w którym modlił się m.in dr Anders Gerdmar. Zespół nałożył na mnie ręce, a ja doświadczyłam spoczynku w Duchu Świętym. Zaraz po tym zaczepiła mnie grupka z kościoła z Rudy Śląskiej i pomodlili się za mnie. Po 2 dniach obecności na Strefie Zero, zobaczyłem jak można wzajemnie się miłować i budować relacje, mogłem doświadczyć prawdziwego dotknięcia Boga. Ta Strefa Zero będzie w mojej pamięci przez długie lata .


Przed kolejną Strefą Zero byłem już bardziej świadomy i  mniej zaskoczony. Byłem już w Metanoi w służbie kreatywnej więc nie wyobrażałem sobie innego miejsca posługi na konferencji. Przed tym wydarzeniem byłem bardziej zaangażowany w przygotowania niż wcześniej – zajmowałem się dyskami, które były wykorzystywane do zgrywania materiałów, miałem już konkretną odpowiedzialność. Ostatnia konferencja była dla mnie inna niż wcześniejsza. Zobaczyłem przygotowania do wydarzenia „od kuchni”, widziałem zespół współgrający ze sobą i byłem pełen podziwu dla pracy i zaangażowania ludzi w to by zeszłoroczna Strefa Zero wypadła jak najlepiej. Obserwowałem jak team wytrwale pracował i sam robiłem swoje 100%.
Same sesje dla mnie były mocno budujące na Duchu. I tak minęły już dwa lata z udziałem na konferencjach.
Podsumowując- Strefą Zero to dla mnie miejsce doświadczenia Bożego działania oraz czasu relacji z ludźmi i nawiązywania nowych, wartościowych znajomości.
Do Zobaczenia!

autor: Marcin Glimos – uczeń jaworznickiego liceum, we wspólnocie Metanoia w służbie kreatywnej.

 

Dziel się, udostępniaj, lajkuj! 😉