Blog

Najgorsza próba stulecia

Najgorsza próba stulecia

Jezus, kiedy przyszedł, nie przyszedł do „poukładanego” świata, pełnego zdolnych i uformowanych uczniów, wykonujących śmiało Jego wolę z wiarą przenoszącą góry. Przyszedł do rozpadającego się świata, pełnego zalęknionych ludzi, w których „nie było warto” wierzyć. Nie miał „ustawionego” życia, nie skończył elitarnych uczelni, funkcjonował właściwie jako pół-sierota; urodzony w biedzie. Mógł się załamać, powiedzieć, że to ponad jego siły, że nie ma zasobów, możliwości, że uczniowie są nie tacy, że świat jest zły i że po prostu jest cholernie ciężko ..

Mieliśmy dzisiaj ciężką próbę  Służby Muzycznej. Jestem zrezygnowany. Dużo żmudnej pracy z której zdaje się może nie wynikać nic.

Kiedy pytam Boga: „Dlaczego jesteśmy tacy ? Dlaczego nie jesteśmy dobrymi muzykami? Dlaczego nie jesteśmy tak zdolni jak inni, nie śpiewamy tak ładnie? Dlaczego stawiasz nas w takim miejscu, w którym patrzą i słuchają ludzie?” To jest presja i stres nie do uniesienia ..
Odpowiedź jaką dostaję mnie zadziwia.

Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć;  i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, 29 tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.  Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, 31 aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.

1 Kor 1, 27 – 31.

Cały trud, jakiego doświadczam: nieporozumienia z żoną, zawód na dzieciach; zniechęcenie i rezygnacja w miejscu służby czy pracy, czy w końcu rozczarowanie miejscem, w którym zostało postawione moje powołanie – te doświadczenia są po to, żeby w tych okolicznościach, w których dowodzę mojej niedoskonałości – mogła się objawić Moc Boga.

Jezus, kiedy przyszedł, nie przyszedł do „poukładanego” świata, pełnego zdolnych i uformowanych uczniów, wykonujących śmiało Jego wolę z wiarą przenoszącą góry.  Przyszedł do rozpadającego się świata, pełnego zalęknionych ludzi, w których „nie było warto” wierzyć. Nie miał „ustawionego” życia, nie skończył elitarnych uczelni, funkcjonował właściwie jako pół-sierota; urodzony w biedzie. Mógł się załamać, powiedzieć, że to ponad jego siły, że nie ma zasobów, możliwości, że uczniowie są nie tacy, że świat jest zły i że po prostu jest cholernie ciężko ..

Każdy z nas jest dla Niego okazją, żeby mogła się objawić jego Moc. Wystarczy ruszyć z miejsca – każdy z nas ma słabość, ranę, której akceptacja, wyciągnięcie na światło i uleczenie w miłości – może stać się błogosławieństwem dla wielu.

“(..) Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.  Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

2 Kor 12, 9-10

Dzięki temu możemy być dla świata obrazem Boga, który ratuje to co nie godne, przywraca do życia to, co liche i nadaje znaczenie temu, co dla świata bez znaczenia. Dzięki mojej słabości i ratunkowi którego doświadczam – mogę być obrazem historii odkupienia z upadku; żywym dowodem. Świadectwem – i świadkiem, że Bóg wybiera to co liche w oczach świata ..

Będąc człowiekiem doskonałym nie mógłbym być obrazem zbawcy-Boga, który przeszedł przez ból wąskiej ścieżki.

Jak dobrze, że mamy Ciebie – Jezusie ..

Autor: Krzysztof Korniak – Absolwent Zarządzania z wieloletnim doświadczeniem w Consultingu IT w dużych międzynarodowych korporacjach. Certyfikowany Project Manager, Przedsiębiorca, członek rady Fundacji Aplica. Absolwent Szkoły Liderów, Lider Pomocniczy Wspólnoty Metanoia, Lider Służby Uwielbienia. Jako animator i nauczający uwielbia budzić pasję ludzi do bezkompromisowego życia z Bogiem. Prywatnie – mąż Kamili, ojciec Kuby, Hani, Bartka i Szymona.

Dziel się, udostępniaj, lajkuj! 😉