Blog

#NaszTeam – Kiedy wszystko się wali

#NaszTeam – Kiedy wszystko się wali

Zaczęliśmy płakać. Cała złość spłynęła ze mnie. To jest moc kościoła, który jest w RELACJI. Chcę napisać dla każdego z Was kto płaci cenę i przechodzi przez ciasną bramę – że nie jesteś sam, że jest Nas wielu, że każdy z Nas płaci wyznaczoną dla niego cenę według jego miary. Że jesteśmy w tym razem, że bez Ciebie nie zrobilibyśmy tego ..

Realizacja Bożej Wizji zawsze niosła za sobą cenę. Jako uczniowie Mistrza nigdy nie będziemy w tym więksi niż On i jeśli On płacił cenę – my również będziemy. Alternatywą jest życie w ciągłej asekuracji, ale w ten sposób nigdy nie odważymy się ponieść ryzyka wiary i nie będzie nam dane zasmakować zwycięstw w duchowej rzeczywistości porównywalnych do przejścia przez morze suchą nogą. Nie da się służyć dwóm Panom jednocześnie, a ten któremu chcemy służyć i naśladować wyznaczył wysokie standardy.

Tchórze nie odziedziczą królestwa (Ap 21,8).

Piszę ten tekst, jako zachętę dla tych, którzy dziś zmagają się z trudnościami na drodze realizacji wizji którą Bóg złożył im w serce. Dla tych którzy przeżywają chwilę zwątpienia, złości, rezygnacji, nawet rozpaczy. Piszę dla wszystkich przygotowujących Strefę Zero, bo wiem, że przed konferencją wszyscy doświadczamy czasu dużej próby.

! Ta ziemia już należy do Nas !

I nie zatrzymają nas nawet wielcy synowie Anaka (Pwt 9, 1-3).  Jeśli Pan zechce, wystarczą na nich kamienie z rzeki i proca. Jahwe Jireh !

Z mojej perspektywy każda Strefa 0 – począwszy od pierwszej, którą organizowaliśmy – była dla Nas zawsze wielkim testem wiary. Musieliśmy wierzyć, jeśli chodzi o finanse, o nasze możliwości, o nasze powołanie, o naszą tożsamość..

„Jeśli rzeczywiście jesteś Synem Bożym ..” (Mt 4, 3)

Co dziwne – za każdym razem wydaje mi się, że jako zespół osiągamy limit wytrzymałości, ale jak się okazuje – co roku poprzeczka jakości, ilości, a co za tym idzie pracy i kosztów stoi znacznie wyżej niż w poprzednim. Jak się okazuje – kolejny raz okazujemy się więksi, jeszcze bardziej zorganizowani, bardziej gotowi, mocni, wytrzymali, ufni .. . Pan ćwiczy Swoich synów; buduje i utwierdza na lata naszą tożsamość.

„Choć tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy, ciebie to nie spotka. (..) Albowiem Pan jest twoją ucieczką, za obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego.” (Ps 91, 7 – 9)

Przez lata przygotowań do Strefy widziałem i sam doświadczyłem wiele trudnych uczuć: łez, złości, zwątpienia, rezygnacji.. . Ta duchowa walka zaczyna się długo przed konferencją, praktycznie od początku przygotowań, kiedy kluczowe decyzje, ludzie, okoliczności naszego życia – wydaje się – zaczynają „zawodzić”. Nigdy nie było inaczej. Zawsze przygotowaniom towarzyszył ogień. Począwszy od pracy zawodowej: zwolnienia, trudne sytuacje, przez sytuacje zdrowotne: choroby, wypadki, czy aspekty prawno – finansowe: gdy okazuje się że Urząd nalicza nieprzewidziany podatek lub w planach pojawia się nieprzewidziany koszt nie do uniesienia, po zwykłą niekompetencję – gdy my jako zespół nie wkładamy 100% i dajemy kulawego baranka na ofiarę.

„Tam gdzie jest ofiara – będzie ogień” (claim Strefy 0)

Kiedy stali nad brzegiem morza, praktycznie zaraz po tym, kiedy udało im się ograbić Egipcjan (Wyj 3, 22) i wyjść na wolność.. . Kiedy widzieli przed sobą wodę, a za sobą zastępy faraona – zaczęli tą trudną szkołę.

Jedyną drogą wyjścia, jakiej nauczyłem się przez te lata i w której utwierdza mnie Bóg za każdym razem, jest uniżenie siebie – najpierw przed Nim, potem przed innymi ludźmi, braćmi z którymi robię to dzieło. Uniżenie przed Nim – pozwala mi zachować właściwą perspektywę tego, dla Kogo i dlaczego to robię. Uniżenie przed Braćmi – miłość, która zakrywa wiele błędów. To trudna szkoła, ale wielka jest nagroda ☺.

Pamiętam, jak przed którąś Strefą mój poziom napięcia był już tak duży, że nie wytrzymałem. Wszystko szło nie tak, był piątek wieczór, ustawienie nagłośnienia się opóźniało, ktoś zostawił cały transport cateringu i innego sprzętu na scenie, i kiedy już późnym wieczorem wszystko wydawało się domykać i wycieńczeni mogliśmy zacząć nagłaśniać instrumenty i próbować akustykę sali – władze budynku, który wynajmowaliśmy przyszły z informacją, że na innym piętrze rozpoczyna się koncert i mamy zachować ciszę w sali. Miałem tego dość. Miałem ochotę rozwalić gitarę o podłogę i wyjść.

Wtedy Krzysiek Demczuk usiadł koło mnie, objął mnie ramieniem i powiedział: „Wiem że jest trudno, ale przejdziemy to RAZEM. Bez Ciebie nie zrobilibyśmy tego”.

Zaczęliśmy płakać. Cała złość spłynęła ze mnie. To jest moc kościoła, który jest w RELACJI.

Chcę napisać dla każdego z Was kto płaci cenę i przechodzi przez ciasną bramę – że nie jesteś sam, że jest Nas wielu. Że każdy z Nas płaci wyznaczoną dla niego cenę według jego miary. Że jesteśmy w tym razem, że bez Ciebie nie zrobilibyśmy tego ..

bo z Nami jest On.

Powracające fale zatopiły rydwany i jeźdźców całego wojska faraona, którzy weszli w morze, ścigając tamtych; nie ocalał z nich ani jeden. Izraelici zaś szli po suchym dnie morskim, mając mur wodny po prawej i po lewej stronie. (..). Wtedy Mojżesz i Izraelici razem z nim zaśpiewali taką oto pieśń ku czci Pana: Będę śpiewał ku czci Pana, który wspaniale swą potęgę okazał, gdy konia i jeźdźca jego pogrążył w morzu.  Pan jest moją mocą i źródłem męstwa! Jemu zawdzięczam moje ocalenie. On Bogiem moim i uwielbiać Go będę, On Bogiem ojca mego, będę Go wywyższał.  Pan wojownikiem; Pan jest imię Jego. (Wyj 14,28 – 15,3).

Autor: Krzysztof Korniak – Absolwent Zarządzania z wieloletnim doświadczeniem w Consultingu IT w dużych międzynarodowych korporacjach. Certyfikowany Project Manager, Przedsiębiorca, członek rady Fundacji Aplica. Absolwent Szkoły Liderów, Lider Pomocniczy Wspólnoty Metanoia, Lider Służby Uwielbienia. Jako animator i nauczający uwielbia budzić pasję ludzi do bezkompromisowego życia z Bogiem. Prywatnie – mąż Kamili, ojciec Kuby, Hani, Bartka i Szymona.

Dziel się, udostępniaj, lajkuj! 😉