Blog

Głodni
26 lipca 2021 | Bez kategorii

Głodni

„Jezus, wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by podawali im; także dwie ryby rozdzielili między wszystkich. Jedli wszyscy do syta i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i resztek z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.” (Mk 6, 41-44)

Może i nie było nas, Metanojczyków, dwunastu. Może w jaworznickiej hali nie pojawiło się pięć tysięcy osób, a kilkaset. Może też nie było pustkowia, zbliżającej się nocy, pięciu chlebów i dwóch ryb. Ale kilka rzeczy się zgadzało.

Po pierwsze wszyscy byliśmy głodni. Potwornie głodni i spragnieni Bożego Słowa, Jego działania, Ducha Świętego i relacji z drugim człowiekiem. Po dwóch latach przerwy i niecierpliwym czekaniu najpierw wiosną zeszłego roku, potem w lecie, w końcu w tym roku na poluzowanie obostrzeń. Po długim czasie izolacji, niepewności i widywania się na odległość.

Po drugie mieliśmy niewiele, ale daliśmy wszystko, co mogliśmy. Metanojczyków i wolontariuszy spoza wspólnoty połączył wspólny ogień zapału oraz chęci uwielbienia Jezusa Chrystusa z całym Kościołem. Pracowaliśmy w tamten weekend na dwa etaty, ale Pan w ponadnaturalny sposób zaopatrywał nas w siły i przemieniał nasze „niewiele” w stokroć więcej.

Po trzecie Boże błogosławieństwo załatwiło resztę. Tegoroczna Strefa Zero w naszych oczach to jeden wielki powód do uwielbiania. Przede wszystkim za to, że mogliśmy się spotkać z tyloma osobami na żywo, na hali. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy przepisy na to pozwolą. Dziękujemy też Panu za Słowo, które wypowiedział do nas przez cudownych, namaszczonych mówców. Dziękujemy za wspaniały czas uwielbienia i modlitwy oraz za wszystkich, którzy wystąpili na scenie, a także za tych, którzy nad tą sceną czuwali od strony technicznej. Od cateringu po służbę dla dzieci, od szóstej rano w sobotę do dziesiątej wieczorem w niedzielę Jego błogosławieństwo napędzało całą Strefę Zero.

W końcu, po czwarte, wszyscy jedli do sytości. Osoby obecne na hali, a także ci przed ekranami; goście i wolontariusze; młodzi oraz ci troszkę starsi; ci, którzy na Strefę mogli przyjść pieszo i ci, którzy pokonali setki kilometrów. Wszyscy zostaliśmy napełnieni Duchem Świętym, wypchani po brzegi Bożym Słowem oraz wychwalającą Pana muzyką, nasyceni czasem relacji, rozmowy i wspólnej modlitwy.

(I ja również doświadczyłem momentu nasycenia. W sobotę wieczorem, podczas koncertu zespołu PAW. Stałem z boku, przy drzwiach ewakuacyjnych, śpiewałem i modliłem się, ale przede wszystkim oglądałem. Setki osób wznoszących ręce, radujących się, uwielbiających wspólnie Boga w pełnej jedności. Bez względu na to, w jakim wieku, protestanci czy katolicy, charyzmatycy czy tradycjonaliści. W tej chwili radości uświadomiłem sobie, że hala w Jaworznie stała się namiastką Bożego Królestwa. I wiem, że nie byłem jedyną osobą, która to poczuła.)

Jednak to nie koniec. Co zrobił Jezus po cudownym rozmnożeniu chleba? W Ewangelii Marka czytamy, że kazał swoim uczniom jak najszybciej wsiąść do łodzi i przeprawić się na drugi brzeg. Tej samej nocy zachęcał Piotra, aby ten przyszedł do Niego po wodzie. Ciągły ruch – MOVE, jak głosiło hasło tegorocznej Strefy. My nie chcemy żyć od konferencji do konferencji, od jednych przygotowań do drugich. Wierzymy, że i dla nas i dla Was Strefa Zero może być codziennie, bo codziennie możemy sycić się Bożą obecnością i w tej obecności ruszać przed siebie, choćby po wodzie!

Adam Stano

Dziel się, udostępniaj, lajkuj! 😉