Blog

Nasz Team: NIGDY W ŻYCIU!

Nasz Team: NIGDY W ŻYCIU!

Ja, przez lata przyzwyczajona do spokojnego, delikatnego uwielbienia (jako nastolatka grałam na gitarze i śpiewałam w Ruchu Światło-Życie, podczas spotkań modlitewnych i rekolekcji) przeżyłam szok- czy można w taki sposób oddawać Bogu chwałę?!”

 

Niedawno oglądałam w internecie nagrania ze Strefy Zero z 2013 roku, która odbyła się po raz drugi w Sosnowcu. Była to moja pierwsza Strefa Zero, na którą, dosłownie, wyciągnęła mnie moja przyjaciółka Monika. Nie chciałam jechać, bo jako typowa “dziołcha ze Śląska”, trochę w żartach, pytałam samą siebie: “Cóż dobrego może być z Sosnowca?” 🙂 Jednak, po namowie Moniki, zapisałam się i dotarłam na miejsce. Pierwsze, co mnie ujęło, to miłe powitanie. Byłyśmy trochę spóźnione, mimo to w drzwiach wejściowych przywitały nas dwie osoby, które przedstawiły się i poprowadziły nas do sali. Tam zastałam … “Uwielbieniowy Hałas”! Ja, przez lata przyzwyczajona do spokojnego, delikatnego uwielbienia (jako nastolatka grałam na gitarze i śpiewałam w Ruchu Światło-Życie, podczas spotkań modlitewnych i rekolekcji) przeżyłam szok- czy można w taki sposób oddawać Bogu chwałę?!. Na oglądanym przeze mnie niedawno nagraniu lider uwielbienia wołał ze sceny-“chodźcie bliżej! Podnieście ręce! Chodźcie, chodźcie!!!”. Kilka chwil później kamera przez sekundę ujęła mnie – stałam z tyłu sali i pamiętam, jak myślałam wtedy – “nigdy w życiu! Będę uwielbiać po swojemu! To nie mój styl, nie moja bajka, co ja tu robię!?!?” Ale Bóg już wtedy wiedział, po co tam jestem! On miał dla mnie plan, najlepszy!

Po Strefie Zero byłam pewna, że nigdy więcej nie spotkam się ze wspólnotą Metanoia. A jednak, szukając duchowego wsparcia i miejsca modlitwy trafiłam na niedzielne uwielbienie do Jaworzna. Małymi krokami przybliżałam się do wspólnoty, poznałam ludzi, weszłam do grupy formacyjnej i poszukując miejsca do służby, naturalnie moje kroki skierowały się do…Służby Uwielbienia 🙂 Od kilku lat posługuję w czasie spotkań uwielbienia we wspólnocie Metanoia. Trzy lata temu posługiwałam podczas konferencji Strefa Zero w służbie cateringowej – wiele frajdy sprawiało mi rozdawanie drożdżówek, obsługiwanie stoiska z kawą i herbatą, bo przy tym mogłam rozmawiać z uczestnikami, nawiązywać relacje i służyć w bardzo bezpośredni sposób. Na kolejnej “Strefie” grałam już podczas uwielbienia na gitarze basowej (nigdy wcześniej nie miałam jej nawet w ręku, dopiero pół roku przed konferencją zaczęłam się uczyć i złapałam, o co chodzi ;). W zeszłym roku, podczas Strefy Zero grałam na gitarze i śpiewałam. Pamiętam, że stojąc na scenie miałam ogromną wdzięczność do Boga, ale też świadomość, że to łaska, Jego prezent zupełnie niezasłużony. Ciekawa jestem jaką posługę przygotował dla mnie Bóg na najbliższej “Strefie” AWAKENED…

                                               Dorota podczas zeszłorocznej konferencji Strefa Zero ConnectED17

Dziś jestem poruszona tym, jakimi drogami Bóg mnie prowadzi. On wie najlepiej czego mi potrzeba i w jaki sposób użyć mnie, by Jego Królestwo było jeszcze bliżej. I nieważne czy będzie to śpiewanie na scenie czy dolewanie wody do czajników – Bóg może użyć zwykłego człowieka do nadzwyczajnych rzeczy. A rzeczą najbardziej “nie z tej ziemi” jest KOCHAĆ drugiego. Miejsce, w którym teraz jestem pozwala mi rozwijać moje talenty i służyć innym. Ja bym sobie tego lepiej nie wymyśliła! Chwała Panu, bo Jego drogi są najlepsze.

Autor: Dorota Niczke- pedagog, etnolog, asystent rodzinny, florystka. Zakochana (z wzajemnością) w muzyce, lubi podróże, jazdę na nartach i ludzi. W Metanoi od 5 lat

 

 

Dziel się, udostępniaj, lajkuj! 😉